NAJNOWSZY NUMER
30 (574) ukazał się
26 lipca 2010



NOWA GAZETA LOKALNA KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ RYSUNEK
niedziela, 1 sierpnia 2010
Tygodnik Kędzierzyńsko-Kozielski
SZUKAJ:

W GAZECIE: Aktualności z Miasta | Aktualności z Powiatu | Komentarze | Magazyn | Kultura | LISTY | Sport | Fotoreportaże |
Kalendarium imprez | Ważne telefony | Dyżury Aptek | Repertuar kina "Chemik" | Linki | ARCHIWUM | SONDY








Aktualności
Sonda
Gdzie i jak jedzą mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla?

W związku z rosnącą liczbą lokali gastronomicznych w mieście zapytaliśmy mieszkańców, czy preferują bary szybkiej obsługi, restauracje, czy też tradycyjny pożywny obiad w domu.

Marzena Depta, os. Piastów: - Jestem zwolenniczką jedzenia w domu, odkąd mieszkam w Kędzierzynie. Wcześniej, jako studentka, często jadałam na mieście, gdzie można było posilić się szybko i względnie tanio. Obecnie inaczej na to patrzę - jedzenie w domu jest praktyczniejsze, ponieważ można zrobić od razu kilka obiadów.

Joanna Marek, os. NDM: - Jadam w domu, zdecydowanie. Lubię dokładnie wiedzieć, co jem, gotuję także posiłki dla dziecka. Sporadycznie jadam poza domem, ale nawet wtedy w lokalach z tradycyjnym jedzeniem, jak pierogi, i unikam fast foodów. Czasem, okazjonalnie, jakaś dobra restauracja, ale to zwykle z kimś.

Marta Zamora, os. NDM: - Lubię jedzenie domowe, ale okazjonalnie udaję się do dwóch czy trzech ulubionych restauracji w Kędzierzynie. Najczęściej wybór zależy od tego, czy mam czas na przygotowanie czegoś w domu. W domu jest zawsze wygodniej, taniej i za każdym razem można sobie przygotować to, na co ma się ochotę. Bardzo rzadko zdarza mi się też zamówić coś z lokalu do domu.

Helena Łasocha, os. Kuźniczka: - Najczęściej jadam w domu, ponieważ jestem emerytką. Uznałam, że to dobry moment, by wyleczyć rodzinę z przyzwyczajenia, że czasem przynoszę gotowe posiłki na obiad. Mimo to sama lubię czasem zjeść pizzę, i nie ma w tym nic złego. Trend jest taki, że po szybkie jedzenie sięgają młodzi, starsi myślą w trochę innych kategoriach.

Marcin Szymański z córką Oliwką, os. Śródmieście: - Osobiście preferuję jedzenie na mieście. Zanim urodziła mi się córka, jadłem tam często i obficie. Powoli nawet myślałem nad robieniem sobie badań na cholesterol... Obecnie staram się, od jakiegoś czasu, planować to, co jem. Wspólnie z żoną, która świetnie gotuje, coraz częściej przygotowujemy zdrowe posiłki.

Łukasz Grabczyński, os. Azoty: - Bywa różnie, często jadam w domu, ale nie unikam posiłków poza nim. Jedzenie na mieście ma swój specyficzny urok i pozwala zapchać żołądek, ale porządnie i w dużej ilości można zjeść chyba tylko w domu. Wtedy zawsze wiadomo, co wkłada się do ust. Inną sprawą jest kolacja w dobrej restauracji, ale to okazyjna atrakcja.

Pytał KŻ

dodane: 2009-11-16 22:10:06
Gazeta Lokalna nr 46 (539)

inne art. z działu >>   


UWAGA: Komentarze o obraźliwej treści, zawierające pomówienia i wulgaryzmy są usuwane z forum. Prosimy uczestników dyskusji
o zachowanie pełnej kultury i wzajemnego szacunku.

Przejdź do Forum NOWEJ GAZETY LOKALNEJ

brak komentarzy

[ Rozpocznij dyskusję ]



F O T O R E P O R T A Ż

Plebiscyt na Sołtysa Roku i Samorządowca Roku 2010




REDAKCJA | REKLAMA W "LOKALNEJ" | KONTAKT | Dostępny NAPISZ DO NAS NA GG| WEBMASTER

  COPYRIGHT © 2007 NOWA GAZETA LOKALNA.
  WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.