data zamieszczenia: 2010-06-04 16:17:17
No jasne lepiej dla nas by bylo jakby te granice przesuneli jakj najszybciej nie musielbysmy sie juz martwic o nic..Niemcy jacy są tacy są ale zaprowadzili by tu moment ordnung...Dziadostwo ,korupcja ,brak kompetencji ,niegospodarnosc itd ukrocone by bylo od razu ...Odra za pare lat by juz nie wylewala...Zarabialibysmy normalnie jak ludzie a nie jak niewolnicy...Same plusy chyba by byly...
data zamieszczenia: 2010-06-02 21:27:48
Cyt.:"w sumie to zalewa nas tez Odra wiec...." No właśnie. Wyprowdzić Odrę poza miasto! Ale co tam miasto, przecież cierpi cały kraj, Polska. To może wyporwadzić Odrę z Polski! Hmm, technicznie pewnie możliwe, ale zbyt kosztowne. Taniej byłoby przenieść granicę, powiedzmy na Wisłę. I niech się Niemiec martwi...
data zamieszczenia: 2010-05-31 17:16:34
Najważniejsze, to podawać rzeczowo informacje, także te bardzo istotne. Jedyny przypadek dużej powodzi w Walencji, kiedy wylała rzeka Turia, wydarzył się w 1957 roku. Turía, Río Turía, w górnym biegu Guadalaviar, rzeka we wschodniej Hiszpanii o długości 280 km (potok – kanał sukowicki – Lineta ma łącznie kilkanaście kilometrów).
„W latach osiemdziesiątych XX wieku postanowiono przenieść koryto rzeki Turii na drugą stronę miasta, a stare koryto przekształcono w Planty. W powstające parki wkomponowano również obiekty kulturalne i boiska sportowe. Rzeka Turia przez większą część roku w ogóle nie płynie. Jedynie na wiosnę jej szerokie zachwaszczone koryto wypełnia mnóstwo wody pochodzącej z topniejących w górach śniegów, dlatego też jej przeniesienie poza miasto nie było żadną stratą.”
Walencja posiada 320 słonecznych dni w roku, a jej średnia temperatura roczna wynosi 18 ºC.
Jakie więc porównanie do naszego miasta i naszej Linety? Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży, a nie chwilowe podenerwowanie.
data zamieszczenia: 2010-05-31 08:06:16
Duże brawa dla pomysłu pana Rogowskiego. Kto był w Hiszpanii mógł się przekonać, iż na podobny pomysł wpadły przed wielu laty władze miasta Walencja, przez które przepływała bardzo kapryśna duża rzeka TURIA. Kilka razy do roku zalewała ona miasto. Postanowiono wiec wyprowadzić jej koryta po za obręb grodu. Tak tez zrobiono. A w dawnym korycie rzeki posadzona kilkunastoletnie drzewa i urządzono park. Znajduje się w nim m.in. Muzeum Muzyki.
data zamieszczenia: 2010-05-25 17:58:26
Nie zawsze wina jest po stronie Linety. Po powodzi w 1997 na dopływach do Linety wybudowano wiele urządzeń hydrotechnicznych. Należy sprawdzić, czy wszystkie urządzenia były uruchomione (zamykanie, otwieranie przepływów), kto wydawał polecenia uruchamiania i kto to wykonywał. To nie szukanie winnych, tylko pytanie o organizację ochrony przeciwpowodziowej.
data zamieszczenia: 2010-05-25 12:24:50
Można zrozumieć rozżalenie mieszkańców i emocjonalne podejście do istnienia Linety. Są jednak różne aspekty istnienia i likwidacji tej rzeczki. Jeżeli inicjatorem petycji jest pan Bogusław Rogowski – wspaniały kronikarz fotograficzny naszego miasta i regionu, to jestem niemile zaskoczony. Lineta, także uwieńczona na Jego fotografiach, spełnia niebagatelną rolę w gospodarce wodnej naszych kozielskich plant. O tym pan Rogowski chyba nawet nie pomyślał. Brał pod uwagę tylko wynikający z impulsu wściekłości fakt zrobionych szkód przez Linetę. Oczywiście jakieś rozwiązania MUSZĄ być NATYCHMIAST podjęte, aby już więcej taka sytuacja nie miała miejsca. Myślę, że sporą winą można obarczyć złe rozwiązanie techniczne przepustu Linety do Odry. Zamykanie tego przepustu przy podwyższonym stanie Odry zawsze będzie powodować spiętrzanie się wód Linety i jej wylewanie w mieście. Może rozwiązaniem byłoby zbudowanie kanału „ulgi” dla Linety?